Mamy więc sytuację, w której to państwowe grupy konkurują w zakresie zielonych inwestycji w energetyce. I bardzo dobrze! I PGE, i Orlen mają apetyt na bycie liderem morskiej energetyki wiatrowej. PGE chce do 2030 roku wybudować dwie morskie farmy wiatrowe o łącznej mocy do 2,5 GW oraz kolejnej, o mocy 0,9 GW, po roku 2030.
Inwestycje w farmy wiatrowe staną się ważnym elementem strategii energetycznej również Polski. Według założeń projektu Polityki Energetycznej Polski do 2040 r., na Bałtyku powstaną farmy wiatrowe o mocy 9-11 GW.
polska strefa 28 GW. Docelowy potencjał morskiej energetyki wiatrowej w Polsce oceniany jest różnie – między 7,5 GW a 14 10GW, w perspektywie roku 2030 a nawet do roku 2050 . Jak dotąd w naszym kraju nie zainstalowano morskich elektrowni wiatrowych (MFW), jednak istnieją zaawansowane plany ich budowy w połowie bieżącego dziesięciolecia.
Morskie Farmy Wiatrowe (MFW) Akty prawne; Przewodnik dla wytwórców; Plany łańcucha dostaw materiałów i usług; Systemy FIT/FIP; Wsparcie biometanu; Stawki opłaty OZE; Raport OZE; Świadectwa pochodzenia energii; Gwarancje pochodzenia; Umarzanie świadectw; Rejestr wytwórców energii w małej instalacji; Biomasa na cele energetyczne
. Oto mapa biogazowni rolniczych w Polsce! Prawie 120 instalacji produkujących biogaz rolniczy pracuje dziś w Polsce i wszystkie znajdują się na pierwszej na rynku mapie instalacji biogazowych, przygotowanej przez Biomass Media Group. Mapa uwzględnia także katalog operatorów oferujących technologie, urządzenia i komponenty oraz usługi dla sektora biogazowego. Dlatego warto ją poznać! Mapa biogazowni rolniczych obrazuje aktualny stan sektora w kraju. I uwzględnia wszystkie działające instalacje zgłoszone do rejestru wytwórców biogazu rolniczego prowadzonego przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR) oraz 19 mikroinstalacji pracujących przy gospodarstwach rolniczych w całej Polsce. Dlatego to tak ważne narzędzie w branży. I ważne jest, by się na niej znaleźć. Sprawdź również: Biogaz – wszystko, co musisz o nim wiedzieć! Szukasz biogazowni w swoim województwie? Jesteś zainteresowany dostarczaniem substratu do biogazowni położonej w pobliżu? Chcesz wiedzieć, w którym województwie jest najwięcej instalacji produkujących biogaz? Zastanawiasz się, kim są firmy zarządzające biogazowniami? Poszukujesz bezpośredniego kontaktu do biogazowni? Dzięki mapie instalacji biogazowych znajdziesz wszystkie odpowiedzi. Dlatego warto ją poznać! Sprawdź tu: Legenda: Biogazownie rolnicze Mikrobiogazownie rolnicze Projektowanie i realizacja Produkcja energii elektrycznej Technologie i komponenty Zbiorniki dla biogazowni Analiza i badania Substraty dla biogazowni, Smary i oleje, Certyfikacja, Utrzymanie i serwis Obrót i Bilansowanie Energi Elektrycznej Mapa to także niezbędne narzędzie pracy dla firm planujących budowę biogazowni – i dzięki zestawieniu operatorów biogazowych pozwala na szybkie znalezienie dostawcy technologii i komponentów, maszyn i usług dla instalacji. Budujesz biogazownie? Oferujesz technologie do produkcji biogazu? Prowadzisz serwis biogazowni? Dlatego dołącz do zestawienia w wersjo online: redakcja@ i tel. 790 439 216. Wersja mapy PDF: Pobierz “ – Pobrano 1585 razy – 2 MB Oferta mapy instalacji biogazowych: Pobierz “Mapa biogazowa” – Pobrano 14 razy – 649 KB Sprawdź najnowsze wydanie Rynku Biogazu i czytaj za darmo w internecie! Chcesz wiedzieć więcej? Dlatego czytaj Magazyn Biomasa. W internecie za darmo: Inne wydania Magazynu Biomasa znajdziesz tutaj. Dlatego kliknij i czytaj! Tekst: redakcja This post is also available in:
Hubert Biskupski: Czy zimą zabraknie nam prądu? Janusz Gajowiecki: Wszyscy się boimy o to, czy będzie prąd. Ale mam nadzieję, że lada dzień zostaną podjęte decyzję, które nas przybliżą do tego, abyśmy mogli bezpiecznie przetrwać tę zimę. Ma pan na myśli ustawę likwidują tzw. 10H, która przywraca Polsce energetykę wiatrową. Tak. Dzisiaj do parlamentu, prosto z rządu trafił projekt ustawy zmieniający obecne zasady dotyczące lokalizacji farm wiatrowych na lądzie. W 2016 r. została wprowadzona ustawa, która zatrzymała rozwój nowych inwestycji w farmy wiatrowe. Na szczęście rząd w ostatnich tygodniach wypracował projekt zmian, które mają umożliwić ponowny rozwój inwestycji w lądowe farmy wiatrowe, a tym samym zabezpieczyć nas wszystkich w prąd. Szacuje się, że dzięki tym zmianom moc zainstalowana z nowych, lądowych farm wiatrowych do 2030 r. wyniesie ok. 13 GW, czyli łącznie moc z wiatru wzrośnie do 20 GW. Przyjmijmy, że projekt ustawy będzie w Sejmie dość długo procedowany. Czy bez tego wsadu energetyki wiatrowej będziemy mieli prąd zimą, czy nie będzie go w naszych gniazdkach? Na energetykę musimy patrzeć długoterminowo. To nie tylko jedna trudna zima przed nami, ale następne też nie będą łatwiejsze. Zużycie energii elektrycznej rośnie. Inwestycje w energetykę to są inwestycje wieloletnie. Od kilku do kilkunastu lat, jeśli mówimy o energetyce wiatrowej. Dlatego ta ustawa jest ważna. I potrzebna jest szybka decyzja Sejmu, ponieważ umożliwia ona odblokowanie projektów, które były przygotowane jeszcze na planach zagospodarowania przestrzennego przed rokiem 2016. My, jako inwestorzy, jesteśmy w stanie szybko przygotować i zrealizować projekty, które zapewnią samodzielność energetyczną naszego kraju krótkoterminowo. Cofnijmy się do tego 2016 roku. Wtedy ta polityczna decyzja była dość powszechnie krytykowana. Wskazywano właśnie na to, że przyjęte regulacje de facto uniemożliwiają rozwój w ogóle energetyki wiatrowej na lądzie. Czym to było wtedy podyktowane? Ustawa, o której powinniśmy, jak najszybciej zapomnieć, jest najbardziej drakońską ustawą jeżeli chodzi o możliwość lokalizacji farm wiatrowych na lądzie w Europie. Prezes PSEW ostrzega: "Czeka nas ciężka zima" Proszę przypomnieć te drakońskie obostrzenia. Mówimy tutaj o odległości od budynków mieszkalnych i od obszarów chronionych stanowiącej dziesięciokrotność wysokości danej siłowni wiatrowej. A taki wiatrak, jaką ma wysokość? Od 100 do 200 metrów. Czyli ta odległość od zabudowań musiała, wciąż jeszcze musi, wynosić od kilometra do dwóch kilometrów. Co powoduje, że niemal cała powierzchnia kraju została wyłączona spod farm wiatrowych i wszystkie inwestycje stanęły. Co się zmienia projekt ustawy, bo to cały czas jest projekt? Projekt przedstawiony przez rząd, który został przekazany do Sejmu utrzymuje zasadę 10 H, ale pozwala gminie, która chce, by na jej terenie powstała inwestycja w elektrownie wiatrowe zmienić tę odległość tysiąca, czy dwóch tysięcy metrów. Warunek - na odległość nie mniejszą, niż 500 metrów. Zabezpieczając tym samym interesy swoich mieszkańców. Decyzja zostaje w ten sposób w lokalnych rękach i to właśnie włodarze gminy razem z radą gminy decydują o tym, czy chcą skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw jakie niesie ze sobą energetyka wiatrowa. A dla lokalnych społeczności to jest gwarancja dobrobytu na jakieś 20-25 lat wynikająca z podatku od nieruchomości, który płacimy jako inwestorzy w farmy wiatrowe. Czy Polska ma dobre warunki do energetyki wiatrowej? Czy u nas wieje? U nas wieje i to bardzo. Polska ma jeden z najlepszych w Europie warunków nie tylko atmosferycznych - wynikających z prędkości wiatru, ale też z ukształtowania terenu. Jest to teren wyjątkowo korzystny dla stabilnych wiatrów, które płyną z różnych kierunków Europy i powodują, że jest przewidywalny i korzystny dla systemu elektroenergetycznego, czyli w skrócie dla przedsiębiorstw energetycznych, które muszą przewidzieć kiedy i jaka energia w systemie musi popłynąć. Przeciwnicy OZE przekonywali, że farmy wiatrowe stanowią bardzo niestabilne źródło energii, bo raz wieje, raz nie wieje. Powtórzę, to mit. Mamy doskonałe warunki do rozwoju energetyki wiatrowej, która docelowo może stanowić nawet połowę naszego miksu energetycznego. Już teraz, w wietrzne dni w 2022 r. udział OZE w polskim systemie przekraczał 50 proc. To są gigantyczne oszczędności, które szacujemy w miliardach złotych. To jest także bezpieczeństwo energetyczne, tańszy ekologiczny prąd, nowe miejsca pracy, wyższy PKB. Same korzyści. Rozmawiał Hubert Biskupski Sonda Czy drożyzna jest dla Ciebie problemem? tak, przez wysokie ceny muszę oszczędzać nie, drożyzna nie jest dla mnie odczuwalna
Ministerstwo Infrastruktury w ciągu kilku miesięcy ma ogłosić wyniki postępowania rozstrzygającego w sprawie wydania pozwoleń na budowę farm wiatrowych w 11 lokalizacjach w polskiej strefie Morza Bałtyckiego. O możliwość realizacji tych inwestycji ubiegają się polskie koncerny: Grupa Orlen, Tauron czy PGE. Zgodnie z ogłoszeniami o możliwości składania wniosków o wydanie pozwolenia na budowę farm wiatrowych na Bałtyku, w postępowaniu rozstrzygającym istotnymi kryteriami oceny będą sposoby finansowania oraz to, na ile planowane przedsięwzięcia przyczynią się do realizacji unijnych i krajowych polityk sektorowych. Jak podkreśla dr hab. Mariusz Ruszel, prof. Politechniki Rzeszowskiej, prezes Instytutu Polityki Energetycznej im. I. Łukasiewicza, budowa morskich farm wiatrowych stanowi nie tylko szansę na realizację transformacji energetycznej w polskich firmach, lecz również zwiększa ilość energii odnawialnej w krajowym systemie elektroenergetycznym. „Spółki skarbu państwa powinniśmy w tym kontekście traktować jak instrument mający służyć zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego” – uważa prof. Ruszel. Jego zdaniem polskie spółki energetyczne stanowią fundament tego bezpieczeństwa i zmiana sposobu produkcji energii – ze źródeł konwencjonalnych na odnawialne – nie może prowadzić do osłabienia ich pozycji. „Szczególnie dzisiaj, w dobie wojny na Ukrainie, widać dobitnie, że państwa, które zdecydowały się na realizację procesu prywatyzacji kluczowych spółek energetycznych lub elementów infrastruktury energetycznej, osłabiły swoją odporność w kluczowym podsystemie bezpieczeństwa narodowego” – zauważa prof. Ruszel. Energia nie jest zwykłym towarem Podkreśla też, że za zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego odpowiada nie firma, a dane państwo. „Ten proces zmiany – w postaci transformacji energetycznej realizowanej poprzez budowę morskich farm wiatrowych – nie może odbywać się w sposób obniżający poziom bezpieczeństwa energetycznego państwa. Oznacza to zatem, że w interesie danego państwa, a w tym wypadku Polski, jest zachowanie kontroli nad procesem, który będzie miał zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju” – zaznacza. Jego zdaniem energia nie jest i nie będzie zwykłym towarem. „Należy wyciągać wnioski z błędów popełnianych przez inne państwa, w tym również Niemcy, które utraciły kontrolę nad podziemnymi magazynami gazu, a także rafineriami, na rzecz rosyjskich spółek” – mówi prof. Ruszel. Według niego w efekcie to właśnie na niemieckich gazociągach są odstępstwa od unijnej zasady TPA (jest to zasada dostępu stron trzecich, która polega na udostępnieniu przez właściciela bądź operatora infrastruktury sieciowej np. innym sprzedawcom energii elektrycznej, w celu umożliwienia im świadczenia usług na rzecz klientów). Prof. Mariusz Ruszel wskazał też, że inne państwa nie połączyły do dzisiaj swoich systemów gazowych pomimo rozbudowanych terminali LNG. Jako przykład wymienił Francję i Włochy, które nie połączyły swoich systemów gazowych interkonektorem. To pokazuje, że nie zawsze nawet zaawansowane procesy integracji europejskiej skłaniają państwa Unii do rezygnacji z autonomii w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego. Czytaj też: Ile zarabia się energetyce? Zagwarantowanie bezpieczeństwa energetycznego wymaga nieustannych działań Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury przy wydawaniu pozwoleń na budowę farm wiatrowych na Bałtyku będzie brany pod uwagę wskaźnik zaawansowania transformacji energetycznej u danego wnioskodawcy. Chodzi tu o to, żeby umożliwić transformację klimatyczną podmiotów, które znajdują się na niższym stopniu zaawansowania tego procesu. Jednocześnie wyższa punktacja w tym kryterium przestaje być uwzględniana wraz z postępem transformacji klimatycznej przedsiębiorcy. Taka konstrukcja pozwala unikać niesprawiedliwej transformacji, w której ze względu na systemowe ograniczenia wykluczani są przedsiębiorcy na początku tego procesu. Odpowiada to na postulat powszechności i inkluzywności procesu transformacji energetycznej, która nie może być efektywna bez zaangażowania w osiągnięcie jej celów wszystkich interesariuszy. Kryterium zaawansowania transformacji klimatycznej nie wyklucza z udziału w postępowaniach rozstrzygających podmiotów zagranicznych. Zgodnie z danymi udostępnianymi publicznie przez największe europejskie koncerny energetyczne, na maksymalną lub zbliżoną do maksymalnej punktację w tym kryterium mogą liczyć największe spółki energetyczne z Francji, Niemiec czy Włoch. Zdaniem prof. Ruszela, zagwarantowanie bezpieczeństwa energetycznego państwa wymaga nieustannych działań, a także reakcji w odniesieniu do zmieniających się uwarunkowań zewnętrznych. „Obecna sytuacja po raz kolejny udowadnia, że ekonomia podporządkowana jest polityce, a nie odwrotnie. Zaś bezpieczeństwo energetyczne jest najbardziej strategicznym i kluczowym podsystemem bezpieczeństwa państwa” – dodaje Mariusz Ruszel. „Analizując instrumenty wykorzystywane przez Federację Rosyjską do destabilizacji rynków energetycznych w Europie dostrzega się, że jednym z elementów osłabiających bezpieczeństwo energetyczne państwa jest utrata kontroli nad własną strategiczną infrastrukturą energetyczną. Oznacza to, że taka kontrola jest kluczowa i należy ją zachować” – zauważa prof. Ruszel. Najtańszym źródłem dostaw energii są krajowe zasoby surowców Zdaniem profesora najbezpieczniejszym i najtańszym źródłem dostaw energii do krajowego systemu elektroenergetycznego jest zaopatrywanie jej z instalacji wytwórczych opartych o krajowe zasoby surowców energetycznych lub energetyki odnawialnej wykorzystującej potencjał geograficzny Polski. Podkreśla też, że specyfiką Unii Europejskiej jest jedność w różnorodności i jest ona widoczna również w sektorze energetycznym. Z tego względu dynamika procesów transformacji energetycznej w poszczególnych państwach jest uzależniona od specyfiki danego kraju. Natomiast wyzwaniem jest nie tylko przeprowadzenie transformacji energetycznej, lecz przede wszystkim sposób jej realizacji. „Kluczowe dzisiaj jest podejście, które gwarantuje z jednej strony zachowanie bezpieczeństwa energetycznego, a z drugiej zachowanie konkurencyjności gospodarki oraz miejsc pracy” – mówi prof. Ruszel. Morskie farmy wiatrowe na Bałtyku Budowę farm wiatrowych na Bałtyku reguluje ustawa o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Dokument zawiera regulacje dotyczące transformacji polskiej energetyki w kierunku źródeł nisko- i bezemisyjnych. Uwzględnia również zasady wsparcia dla podmiotów zainteresowanych inwestycjami w tę gałąź gospodarki. Magazyn Biomasa. W internecie za darmo: Inne wydania Magazynu Biomasa znajdziesz tutaj. Dlatego kliknij i czytaj! Źródło informacji: PAP MediaRoom This post is also available in:
Przy społecznej akceptacji będzie można określić inną odległość niż wynikającą z zasady 10H - takie regulacje zakłada rządowa nowelizacja tzw. ustawy wiatrakowej. 10H to dziesięciokrotność wysokości wiatraka, od podstawy do końca łopaty lat temu, po protestach mieszkańców, wprowadzona została zasada 10H. Oznacza ona, że turbiny wiatrowej nie można postawić w odległości mniejsze niż dziesięciokrotność wysokości turbiny wiatrowej, liczonej od podstawy aż do końca łopaty wirnika. Praktycznie wiatraki nie mogą powstać bliżej niż 1,5 a czasem nawet 2 km od domów, zabudowań gospodarczych, ale również terenów objętych różną formą ochrony przyrodniczej. Ten przepis znacznie ograniczył budowę nowych farm wiatrowych na zmianę tych przepisów wiosną zaapelowały organizacje samorządu gospodarczego i firmy związane z energetyką wiatrową. Wagę sprawy podnosi kwestia bezpieczeństwa energetycznego kraju, która stała się poważniejsza po zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę i różnych działań z tym związanych, embargiem na rosyjskie surowce 81 proc. Polaków popiera rozwój lądowych elektrowni wiatrowych. 75 proc. uważa, że wiatraki na lądzie przyczyniają się do wzrostu bezpieczeństwa energetycznego i zmniejszenia zależności od paliw kopalnych, a 85 proc. badanych sądzi, że prawo w Polsce powinno wspierać rozwój i korzystanie z odnawialnych źródeł energii, w tym elektrowni wiatrowych – wynika z najnowszego badania Social przez rząd projekt nowelizacji ustawy liberalizuje przepisy dotyczące minimalnej odległości, w jakiej wiatrak nie może powstać. Zmienione przepisy zakładają, że to gminy i lokalna społeczność będą decydować, poprzez miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, czy na jej terenie powstaną farmy wiatrowe. Ponadto, nowe regulacje mają też zapewnić właściwy poziom kontroli nad tym procesem przez władze gminne i społeczność lokalną, a także odpowiedni poziom bezpieczeństwa eksploatacji elektrowni wiatrowych przy pełnej informacji o planowanej inwestycji dla mieszkańców gmin, w których lokalizowane będą instalacje Rząd przyjmując ustawę 10H pozwoli polskim rodzinom i przedsiębiorcom zaoszczędzić 14 mld złotych. Nie dziwi więc nikogo, że cała branża wiatrowa, ale też przemysł, samorządy, czy wreszcie społeczeństwo oczekują jak najszybszego odblokowania rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie – najlepsze lekarstwo na obniżenie rachunków za prąd – mówi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenie Energetyki nowelizacją ustawy zajmie się niedawno, przed wprowadzeniem zasady 10H, w różnych miejscach Polski mieszkańcy protestowali przeciw powstawaniu farm wiatrowych. Jeden z większych protestów prowadzili mieszkańcy Woli Rafałowskiej i ofertyMateriały promocyjne partnera
farmy wiatrowe w polsce mapa